Polichromie w zespole pocysterskim w Jeleniej Górze – Cieplicach

 

 

Polichromie w zespole pocystreskim w JG-C.

       Na Dolnym Śląsku, mamy kilka ważnych miejsc, ściśle związanych z Zakonem Cystersów, stanowią one mniejszy fragment polskiego odcinka oraz większej całości zorganizowanej w europejski „szlak cystersów”. Na ziemie polskie cystersi zostali sprowadzeni w połowie XIIw, w celu organizowania nowych filii (opactw), a co za tym idzie ożywienia słabo  zorganizowanych obszarów pod względem gospodarczym i kulturowym. Władcy poszczególnych ziem w tym i terenów Śląska, sami zabiegali oto, aby cystersi wzięli w posiadanie znaczne tereny, gdyż wiązało się to, ze wzrostem cywilizacyjnym i kulturowym. Pod koniec XIII wieku cystersi mieli około 2 000 tysięcy opactw w całej Europie.   

 

 

 

 Polski odcinek europejskiego szlaku cysterskiego.

Na polskim szlaku cysterskim z pewnością wyróżnia się Lubiąż i Krzeszów, a to ze względu, że oprócz wspaniałej architektury barokowej występują tam obrazy i polichromie ścienne, sztandarowe dla epoki baroku. W tych znanych i bogatych w tajemniczą historię klasztorach (O klasztorze w Lubiążu powstało dużo książek podążających tropami tajemnych skarbów i podziemi; miejscem tym interesował się nawet Michael Jackson), znajdują się m.in. dzieła pędzla  Michaela Leopolda Willmanna (1630-1706), określanego niekiedy przez historyków sztuki „śląskim Rembrandtem).

 

 

 Zespół pocysterski w Jeleniej Górze-Cieplicach.

 

Zespół pocysterski w Jeleniej Górze-Cieplicach z powodu odsłonięcia w nim barkowych malowideł, awansuje obecnie do rangi miejsca, które z całą pewnością zostanie wpisane w europejski szlak cysterski, gdyż przeprowadzone analizy i opinie (mgr. A.Witkowska oraz Dr.hab A.Kozieł) wykazały, że barokowe polichromie należą do jednych z najważniejszych dzieł barokowego malarstwa na Śląsku. I mimo,że były wykonane przez artystów lokalnych prezentujących przeciętny poziom kunsztu malarskiego, to jednak są wyjątkowe pod względem transpozycji sztuki barokowej oraz warstw kulturowych, które wskazują na duchowość braci cystersów.

 

 

 Jelenia Góra -Cieplice kościół św.Jana Chrcziciela.

 

Do momentu odkrycia malowideł zespół pocysterski w Cieplicach słynął głównie z wystroju kościoła św. Jana Chrzciciela wzniesionego w latach 1712-1714, wg. projektu K. Jetscha (poprzedni kościół na tym miejscu spłonął 1711r.) z Jeleniej Góry, w którym znajdują się: rokokowy polichromowany ołtarz główny, ołtarze boczne z obrazami oraz bogaty wystrój rzeźbiarski. – Obraz w ołtarzu głównym przypisuje się autorstwu M.Wilmanna. W cieplickim zespole pocysterskim znajdują się też krypty grobowe rodu Schaffgotchów, natomiast w pobliżu budynku kościelnego – w murze, oglądamy zespół płyt nagrobnych przeniesionych w te miejsce przed wielu laty z miejscowości Radomierz. 

 

 

Jelenia Góra -Cieplice kościół św.Jana Chrcziciela.

 

 

W skład zespołu pocysterskiego, obecnej dzielnicy Jeleniej Góry, a niegdyś samodzielnego uzdrowiska Cieplice Śląskie Zdrój, w którym, to bywała m.in. żona Jana III Sobieskiego Marysieńka Sobieska, wchodzą zabudowania poklasztorne. Mieszkańcy Cieplic pamiętają, że przez wiele lat był tu: klasztor, szkoła gdzie nauczano religii, plebania z kancelarią i wewnętrzne place, które służyły do spacerów i przemieszczania się z jednej partii zespołu klasztornego do drugiej oraz do kościoła św. Jana Chrzciciela.  

 

 

 Zespół pocysterski w Cieplicach.

 

Do oficjalnego odkrycia barokowych malowideł w zespole pocysterskim, doszło podczas prac remontowych związanych z przygotowywaniem części budynków pod nową siedzibę dla Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze. Już na samym początku prac w 2010 r. zwrócono uwagę na wystające z pod warstwy tynku stare polichromie. Domniema się, że przed podaniem tej sensacyjnej informacji, o występowaniu malowideł na parterze i pierwszym piętrze oraz w kilku pomieszczeniach w bocznym skrzydle klasztoru, fakt ten musiał być w jakimś stopniu rozpoznanym. „Koordynator projektu modernizacji pocysterskich obiektów z firmy architektoniczno-inżynierskiej PM Group, Adam Rak, stwierdził, że podobne znaleziska nie są rzadkością przy pracach renowacyjnych zabytkowych obiektów, „ale zawsze przyjmowane są jako prawdziwe odkrycie”.
Stanisław Firszt dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach sprawozdaje: „Co prawda, przed 1930 rokiem Günther Grundmann, ówczesny dolnośląski konserwator zabytków, po odbiciu fragmentu tynku odkrył malowidło freskowe na ścianie działowej w jednym z pomieszczeń parteru w skrzydle wschodnim (malowidło to wraz z chronostychem było od tego czasu widoczne). Błędnie jednak odczytał chronostych i uznał, że zainicjowana przez opata klasztoru Cystersów w Krzeszowie, Bernharda Rosę, barokowa przebudowa cieplickiego probostwa Cystersów po pożarze w 1671 roku, w tym także i wykonanie malowideł freskowych, miały miejsce w latach 1679–1684. Fragmenty malowideł freskowych były też widoczne w sali na piętrze w północno-wschodnim narożniku, gdzie odpadał tynk ściany północnej, niszczonej parą uchodzącą z nieszczelnych przewodów wentylacyjnych pralni Uzdrowiska, która funkcjonowała na parterze do początku 2010 roku.”

 

 

 Prace porenowacyjne w zespole pocysterskim.

 

Obecnie prace konserwatorskie w zakresie renowacji i zabezpieczenia barokowych polichromii ściennych już się zakończyły, w wyniku tychże odsłonięto freski, które znajdowały się pod warstwą klejową i tynkiem. Takiego „zabezpieczenia fresków” dokonał po sekularyzacji probostwa cysterskiego na początku 19w. jeden z przedstawicieli rodu Schaffgotschów. Natomiast dalsze prace remontowe trwają i mają na celu odnowienie korytarzy i pomieszczeń zespołu pocysterskiego  pod kątem przystosowania go do adaptacji dla Muzeum Przyrodniczego z ekspozycją wzbogaconą o prezentację odkrytych fresków. W planach, kreśli się także wizję poszerzenia oferty turystycznej tego miejsca o wydzielenie sali multimedialnej, w której będzie się wyświetlać za pomocą specjalnie do tego przystosowanych projektorów barokowe malarstwo nie tylko z samych Cieplic lecz i z innych miejsc, w których ono występuje – „Wirtualne Muzeum Barokowych Fresków na Śląsku”. 

 

 

Prace porenowacyjne w zespole pocysterskim.

 

Oczywiście odkrycie w Jeleniej Górze-Cieplicach, należy do niebagatelnych. Konserwatorzy zabezpieczyli, tu ponad 500 metrów kwadratowych malowideł, a reszta, czyli około dwukrotnie więcej z braku środków, jest odpowiednio zabezpieczona pod warstwą tynku i być może będzie odsłaniana w przyszłości, gdy znajdą się na to fundusze. Obecnie jak już wyżej wspomniałem trwają pracę wykończeniowe związane z udostępnieniem tego miejsca dla turystów i społeczności lokalnej.   

 

 

 Jelenia Góra -Cieplice, żywot św.Bernarda.

 

Tematyczne malowidła w Cieplicach w przeważającej mierze przedstawiają postać św. Bernarda w tzw.: „Żywocie św. Bernarda”. Na serii plafonów ciągnących się korytarzami parteru, jak i też w salach na piętrze oglądamy zatem, poszczególne ilustracje z życia Bernarda z Clairvaux, którego lata życia przypadały na okres średniowiecza (1090-1153). 

 

 

 Św.Bernard portret.

 

Bernard de Fontaine, był wręcz modelowym dla epoki średniowiecza bohaterem, który wyrzekł się uciech życia doczesnego na rzecz kształtowania duchowego charakteru związanego z życiem zakonnym, skupiającym się na kontemplacji, mądrości, ubóstwie i drodze do poznania Boga.  W wielu legendach o św. Bernardzie wyłania się warstwa tożsamościowa, w której możemy przeanalizować pod kątem kulturowym umysłowość człowieka doby średniowiecza.I tak zanim św. Bernard zdecydował się wstąpić do zakonu cystersów, w którym później awansował do roli opata klasztoru w Clairvaux (obecnie Longschamp-sur-Aujon), doświadczał on typowo średniowiecznych emanacji, związanych z wizjami swojej matki na temat jego przyszłości. Matka św. Bernarda – Aleth, która oprócz Bernarda wydała jeszcze na świat ze związku z Tecelinusem pięciu chłopców i jedną córkę, gdy jeszcze była w ciąży z trzecim z kolei synem Bernardem miała wróżebny sen. – Wydawało się jej, że w swym łonie ma szczekającego szczeniaka, całego białego, a na grzbiecie rudawego. Sen, ten po wyłożeniu pewnemu świętobliwemu mężowi został wyjaśniony następująco: Aleth miała zostać matką doskonałego „szczenięcia”, które zostanie stróżem domu bożego i zawzięcie będzie ujadać przeciw wrogom. W świetle tego proroctwa Bernard miał zostać kaznodzieją i podobnie jak większość swojego rodzeństwa wieść życie zakonne.

 

 

 Cieplickie polichromie.

 

Patrząc, więc na freski związane ze św. Bernardem, musimy wczuć się w tamtą epokę, w której niemalże każdy aspekt, życia ludzkiego miał przypisany mistyczny odpowiednik, a to w postaci proroctwa, cudu, lub też pokusy. Przykładem cudu może być wizja, jaką św. Bernard doznał z udziałem Matki Boskiej, która w sztuce znana jest, jako motyw „Lactatio Bernardi”. Otóż na podstawie podania o świętym, Bernard podczas modlitwy z młodymi mnichami w czasie śpiewania hymnu: Monstra te esse matrem (Pokaż, że jesteś matką). Doznał religijnej ekstazy, podczas której pojawiła się mu Maryja z dzieciątkiem na rękach, która na chwilę odchyliła na bok małego Jezusa i wtedy napoiła Bernarda mlekiem z własnej piersi, które smakowało jak miód. – Motyw ten zdaje się nie występować w Cieplicach, chyba, że znajduje się pod warstwą tynku? 

 

 

 

 Lactatio Bernardi.

 

Jeśli chodzi o pokusy, które były i nadal są stałym elementem życia każdego człowieka, ciekawym sprawozdaniem może być podanie, które opisuje jak święty radził sobie i w tym zakresie. Przeczytajmy poniższy cytat gdyż wskazuje on m.in. na decyzje związaną ze wstąpieniem św. Bernarda do zakonu cystersów, co wiąże się poprzez korelacje z malowidłami, które dziś możemy zobaczyć w Jeleniej Górze-Cieplicach. – „Raz mianowicie Bernard przypatrywał się czas jakiś z zainteresowaniem pewnej kobiecie, ale wnet zawstydził się w sercu i karząc za to surowo sam siebie, wskoczył do zimnego jeziora i tak długo w nim pozostał, aż na wpół zamarzły za łaską Bożą ostygł zupełnie z płomieni cielesnej pożądliwości. W tym samym mniej więcej czasie pewna dziewczyna za namową szatana wśliznęła się nago do łóżka, gdzie on spał. Bernard jednak poczuwszy ją koło siebie z całym spokojem i w mil­czeniu usunął się jej z połowy łóżka, które zajmował, obrócił się na drugi bok i spał dalej. 

 

 Lactatio Bernardi.

 

Nieszczęsna czekała jakiś czas cierpliwie, potem zaczęła go trącać i zaczepiać, ale gdy pozostał niewzruszony, choć była dziew­czyną całkiem pozbawioną wstydu, zaczerwieniła się i ogarnięta niezmier­nym zdumieniem i podziwem, zerwała się i uciekła. Innym razem gościł w domu pewnej niewiasty, a ona widząc przystojnego młodzieńca, za­płonęła ku niemu gwałtowną pożądliwością. Kazała mu, więc pościelić na osobności, a w nocy wstała i bezwstydnie poszła po cichu do niego. On jednak poczuwszy ją zakrzyknął natychmiast: Złodzieje, złodzieje! Na ten krzyk niewiasta uciekła, zerwała się służba, zapalono latarnie, szukano złodzieja, ale daremnie, za czym wszyscy wrócili do łóżek i po­snęli. Tylko owa nieszczęsna nie mogła znaleźć spokoju, więc znowu wstała i podążyła do łóżka Bernarda. On jednak znowu podniósł krzyk: Złodzieje, złodzieje! Po raz wtóry zaczęto szukać złodzieja, ale ten, który sam jeden o nim wiedział, nie wydał go. Po raz trzeci wreszcie odpędzona w ten sposób niegodziwa niewiasta wystraszyła się, straciła nadzieję i dała spokój. Następnego dnia już w drodze towarzysze żartowali z Ber­narda i pytali, czemu tyle razy w nocy śnili mu się złodzieje. Ale on rzekł im: Naprawdę, tej nocy czyhał na mnie złodziej, bo gospodyni próbowała mi zabrać skarb nie do odzyskania: czystość. – Widząc tedy, że niebezpiecznie jest mieszkać wraz z wężem, zaczął myśleć o ucieczce i wówczas postanowił wstąpić do zakonu cyster­sów.”

 

 

 Jelenia Góra – Cieplice malowidło zbiorowe otwierające od strony wejścia żywot św.Bernarda.

 

W okresie średniowiecza świat był o wiele „prostszy” dwubiegunowy, mieliśmy, więc do czynienia albo z występowaniem dobra lub też zła, trudno się w tamtym okresie w warstwie mentalnej doszukiwać dzisiejszego realizmu i odcieni szarości, z drugiej strony, gdy spojrzymy na średniowiecze od strony politycznej, to podobnie jak i dzisiaj występowały instrumentalne zachowania, gdzie również i ideologia z podziałem na zło oraz dobro była zaprzęgana do celów związanych ze światem realnej polityki czy ekonomi. W takim kontekście powinniśmy postrzegać tamte czasy, gdyż z jednej strony byli ludzie: o modelowym średniowiecznym światopoglądzie, z których można było zrobić np. sztandarowych świętych, władców, patronów, mecenasów sztuki itd., a z drugiej były prawidła polityczne czy ekonomiczne, które „kazały” budować miasta, klasztory na zasadach wymykających się średniowiecznej klasyfikacji: dobro-zło, Bóg-szatan.

 

 

 Polichromie cieplickie św.Bernard.

 

Jeśli chodzi o sposób odczytania malowideł w Jeleniej Górze- Cieplicach, to  św. Bernard jest postacią kluczową. Od roku 1113, jest on ściśle powiązany z cystersami, gdyż przyjął i dalej kształtował ich regułę prostoty i ubóstwa, stając się przez to zakonnym autorytetem, zasługującym na promocje ponad pokoleniową. Materiały biograficzne o św. Bernardzie, były gromadzone już za jego życia (sekretarz Godfryd z Auxerre), kolejno spisano aż 6 ksiąg, dotyczących żywota wielkiego opata z Clairvaux, były też wśród nich sprawozdania o cudach i rozmaitych epizodach większej i mniejszej wagi. Z tego obfitego dorobku literatury biograficznej na plan pierwszy, z racji tego, że najstarsza wysuwa się „Vita prima”.

 

 

 

Jelenia Góra-Cieplice żywot św.Bernarda.

 

Zespół pocysterski w Jeleniej Górze-Cieplicach musiał też być odpowiednio powołany do życia. Wedle reguły cystersów, do każdej filii tego zakonu, po wcześniejszej prośbie od podmiotu zewnętrznego, udawała się komisja, w której skład wchodzili opaci klasztorów położonych w sąsiedztwie. Zatem w przypadku Cieplic, musiał przybyć z pewnością ktoś z Krzeszowa. Podczas takiej wizyty ustalano czy dobra ziemskie były odpowiednio od siebie oddalone, sprawdzano też stan rzeczy pod kątem ekonomicznym, gdyż cystersi w pewnym momencie mimo reguły ubóstwa weszli w posiadanie znacznego majątku i siłą rzeczy stali się jednym z najbardziej bogatych zakonów w Europie, dysponującym ogromnymi połaciami ziemi, majątkiem ruchomym i kubaturą związaną z budynkami im podległymi. 

 

 

 Fragment polichromii przedstawiający budowle.

 

Początkowo reguły zakonne były surowe, zakonnicy musieli wszystko robić sami, jednak z chwilą przejęcia znacznych terenów, było to już niemożliwe, wówczas zakon przerodził się w aparat zarządzający, mający swoje przywileje w postaci zysków z dzierżawy ziemi, prawa do pobierania dziesięciny i prowadzenia handlu. W Cieplicach cystersi musieli uzyskać również takowe prawa i dopiero wówczas przystąpili do podpisania dokumentów, które skutkowały rozpoczęciem budowy podstawowych dla funkcjonowania zakonu pomieszczeń tj.: „ domatorium z pokojem gościnnym, komnat dla ksiąg zakonnych (Biblia, reguły, księgi mszalne), pomieszczeń dla furtiana i muru odgradzającego teren klasztorny od otoczenia. – Księgi zakonne przygotowywano w skryptorium klasztoru macierzystego.”
W Cieplicach istniał klasztor finalny, który musiał mieć ścisłe powiązania z klasztorem macierzystym. Największym klasztorem cysterskim na Śląsku, ale i w całej Europie był klasztor w Lubiążu. – „Opat klasztoru filii musiał raz w roku odwiedzić klasztor macierzysty. Opat klasztoru matki naznaczał, a przynajmniej zatwierdzał opatów w podległych mu filiach. Wzajemne kontakty mnichów długo zapewniały kontrolę i przestrzeganie reguł zakonu równocześnie pozwalając na szybką wymianę wiedzy i informacji polityczno-gospodarczo-ekonomicznej.

 

 

 Cieplice malowidła w partiach sklepień.

 

 

Freski w Cieplicach datowane są przez ekspertów na koniec XVIIw, jednak ich autorstwo nie jest ściśle określone, odrzucono tezę, że malowidła mogły wyjść z pod ręki M.Wilmanna (1630-1706), gdyż ten w tym okresie nie miał jeszcze umiejętności malowania fresków. Dr.hab.A.Kozieł uważa, że freski zostały wykonane na polecenie krzeszowskiego opata Bernharda Rosa, zaraz po pożarze części zespołu klasztornego w latach 1684-1689. Malarze, którzy weszli tu ze swoja pracą jako ostatni, nie dysponowali wiedzą na temat fresku mokrego, gdyż tą zaawansowaną techniką mogli się poszczycić jedynie wyuczeni w kręgach włoskich wędrowni artyści. – Malarze, których prace oglądamy w Cieplicach posłużyli się techniką fresku suchego (fresco secco), co więcej forma prowadzenia konturów wskazuje, że mieli oni problemy z oddaniem postaci ludzkich i dlatego posiłkowali się gotowymi wzorcami ilustracji, które zostały skopiowane najprawdopodobniej wedle popularnych wówczas graficznych hagiografii. Wspomina o tym za A.Koziełem w cytacie poniżej  S.Firszt: – „Wzorców twórcom cieplickiej dekoracji freskowej dostarczył bez wątpienia wspomniany wyżej opat (Bernharda Rosa). Jak bowiem wykazała analiza formalna cieplickich malowideł, większość z nich jest ściśle wzorowana na graficznych pierwowzorach, które były w posiadaniu krzeszowskich cystersów lub zostały wykonane na ich zamówienie, jak miedziorytnicze ilustracje zamieszczone w brewiarzu Officia propria (1688) oraz Krzeszowskim modlitewniku pasyjnym (1682). Najczęściej twórcy cieplickiej dekoracji freskowej dokonywali swego rodzaju transpozycji kompozycji graficznych pierwowzorów o formacie stojącego prostokąta do formatu owalu lub tonda. Tak postąpili z cyklem 54 graficznych ilustracji dołączonych do dzieła Sancti Bernardi Melliflui Doctoris Ecclesiae Pulcherrima et Exemplaris Vitae, które z okazji 500. rocznicy śmierci św. Bernarda z Clairvaux zostało opublikowane w Antwerpii w 1653 roku. Miedziorytnicze przedstawienia z tego dzieła posłużyły jako pierwowzory dla 26 odsłoniętych malowideł, ilustrujących legendę św. Bernarda.” – Na podstawie powyższych faktów można ustalić, że twórcami fresków byli malarze miejscowi (prowincjonalni), którzy pracowali w służbie u krzeszowskich cystersów. Mogli, to być: Martin Leistritz (1642-1723), jego brat Sigismund Leistritz, jak i też malowidła mógł „odrysować” nieznany malarz z Vrchalbi w Czechach. Prawdopodobnie, ten ostatni jest autorem fresków cieplickich, jednak dokumenty dotyczące tej kwestii nie istnieją. Cieplicka dekoracja, zlecona przez krzeszowskiego opata, była zapewne ważną próbą przed przystąpieniem do monumentalnej pracy malarskiej jaką wykonano w latach 1693-1695 w kościele św.Józefa w Krzeszowie, gdzie z całą pewnością stworzył malowidła Michael Willmann wraz z pomocnikami.

 

 Malowidła w Cieplicach sceny z Chrystusem w centrum.

 

 

Kolejnymi motywami występującymi na ścianach w postaci polichromii, są treści związane z ukazywaniem scen biblijnych głównie z Nowego Testamentu. Mamy, więc sceny pasyjne z ukrzyżowaniem Chrystusa, zdjęciem z krzyża, z odsunięciem bloku skalnego z grobowca, w którym przez pewien czas Jezus przebywał, jak i sceny wskazujące na przedstawienia apokaliptyczne – chrystologiczne tj. z Chrystusem w charakterze  sędziego.  

 

 Sala z przedstawieniami  m.in aniołów i ciał niebieskich.

 

Kolejne plafony i przestrzenie wypełnione są motywami trynitarnymi i maryjnymi (Maria jako patronka zakonu cystersów) oraz przedstawieniami aniołów. W sklepieniach, jak i też na ścianach widzimy przedstawienia zbiorowe, których fachowym opisaniem zajmą się pewnie historycy sztuki. 

 

 

 Cieplice motywy roślinne.

 

Osobną materię można wydzielić w przedstawieniach barokowych ozdobników, gdzie motywy roślinne i ornamenty, stanowią dekorację do tematów głównych lub też w warstwie symbolicznej mogą dodatkowo wzmacniać kod nadania całości treści ukazywanej na ścianach. W historii sztuki znane są tzw.”Zielone Komnaty”, które były salami z przeznaczeniem reprezentacyjnym, udekorowanymi w motywy floralne, w formie drzew, liści rozmaitych wijących się roślin. Stanowiły one o wystroju komnat zamkowych, ale i też pomieszczeń skarlanych. Ten sposób dekoracji ma swój początek w Chambre du Cerf tj. w wieży na zamku papieży w Awinionie. Roślinność mogła symbolizować i oznaczać, zamknięty ogród czy rajską altanę, dworski lub niebiański ogródek. U cystersów w Cieplicach mogło być tak, że owe ornamenty i dekoracje roślinne (liście akantu), mogły mieć polaczenie z Marią, którą przecież w pieśniach łączono z kwiatami.

 

 

 Jelenia Góra – Cieplice żywot św.Bernarda.

 

 

 

Na osobną uwagę zasługuje też plafon przedstawiający kuszenie św. Bernarda przez demony, ukazuje on niemal jak w obrazie Hieronima Boscha „Kuszenie św.Antoniego”, latające potwory, podobne do jaszczurów. Równie ciekawe i piękne są freski, na których podziwiamy ciała niebieskie: słońce i księżyc; aby doszukać się odczytania całościowego – kodu tych malowideł, należałoby wiedzieć również wiele o przeznaczeniu sali, w której te przedstawienia się znajdują i współzależnościach zachodzących pomiędzy nimi, a innymi malowidłami, bo być może ponownie chodzi o Jezusa (słońce) i Marię (księżyc-światło odbite).

 

Słońce w sali z aniołami.

 

Zespół polichromii w Jeleniej Górze – Cieplicach z pewnością stanie się turystycznym hitem, który wzbogaci pod kątem sztuki i tak już bardzo atrakcyjną ofertę Kotliny Jeleniogórskiej. Miejmy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości doczekamy się starannego opracowania na temat odkrytych fresków, pozwalającego nam zachłysnąć się sztuką, zrozumieć jej formę i tajemnicę oraz konteksty, które się w niej zawierają, tj. zespół światopoglądowy minionych epok.   

 

 

/Jan Wieczorek/

 

Foto: Jan Wieczorek i zdjęcia z Internetu 

 

 

 

Bibliografia: A.Kozieł – O nowo odkrytych malowidłach freskowych w budynku dawnego probostwa cystersów w Cieplicach Śląskich Zdroju, Rocznik Sztuki Śląskiej, 21(2012); M.Staffa – Słownik geografii turystycznej Sudetów (T4); Legendy o św.Bernardzie (Złota Legenda itd.); dane z internetu na podstawie opinii S.Firszta i lokalnych aktualności dziennikarskich dotyczących prac nad freskami w Jeleniej Górze-Cieplicach.

1 084 Comments

Leave a reply

required

required

optional